PSYCHOLOG SZKOLNY – INFORMACJE

Trudne emocje u dzieci – jak je „ugryźć”?

Problemem spędzającym sen z powiek wielu rodzicom są sytuacje, kiedy ich dzieci przeżywają silne emocje. Uczucia towarzyszą każdemu człowiekowi na co dzień, powinny być zatem kwestią dobrze znaną, jednak częstotliwość, intensywność i siła emocji wyrażanych przez młodego człowieka może porazić i zbić z tropu najbardziej spokojnego rodzica.

Trudne są momenty, gdy dziecko wpada w złość, zwłaszcza gdy towarzyszy jej agresja słowna lub fizyczna. Niepokoją nadmierne lęki dziecięce, wstyd, który nie pozwala dziecku normalnie funkcjonować czy stany przedłużającego się smutku i przygnębienia.

Emocje dzieci różnią się od emocji dorosłych

Warto pamiętać, że u dzieci oraz dorastających młodych ludzi mechanizmy kontroli i panowania nad własną emocjonalnością są w trakcie kształtowania się i dojrzewania. Nie dziwi zatem fakt, że w porównaniu do osób dorosłych dzieci bywają:

– bardziej chwiejne emocjonalnie,

– przeżywające emocje silniej i intensywniej,

– bardziej bezpośrednie w wyrażaniu uczuć poprzez zachowanie, działanie.

Niektóre intensywne emocje są także nieodłącznie związane z okresem rozwojowym, w jakim znajduje się dziecko np. przedszkolaki często boją się ciemności, a nastolatki chodzą obrażone na cały świat i buntują się na każdym kroku. Ważne jest, aby pamiętać, że również dzieci z niepełnosprawnością intelektualną mogą inaczej przeżywać trudne sytuacje, odbierając pewne bodźce mocniej i z większą wrażliwością. Mogą też zmagać się z większymi trudnościami w kontrolowaniu przeżywanych emocji – często są spontaniczne w swoich reakcjach, bardziej impulsywne.

Co zatem powinno wzmóc naszą czujność?

Ważną wskazówką będzie obserwacja, że dziecko dotychczas pogodne i przewidywalne w swoich reakcjach nagle zaczyna doświadczać silnych przykrych emocji – robi się rozdrażnione, zalęknione itp. – nagła zmiana.

Niepokojące jest, gdy trudne emocje u dziecka pojawiają się z dużą częstotliwością, przez długi okres czasu i we względnie spokojnych i neutralnych sytuacjach  np. dziecko wpada w stany panicznego lęku, ciągle złości się bez wyraźnego powodu, często jest smutne i płacze – zbyt często, długotrwale i nieadekwatnie do siły działającego bodźca.

Warto przyjrzeć się dziecku, którego funkcjonowanie w rodzinie lub wśród rówieśników wyraźnie pogarsza się na skutek przeżywania trudnych emocji. Młody człowiek popada w konflikty, wyrządza sobie lub komuś innemu krzywdę, unika pewnych sytuacji (np. z powodu lęku przestaje chodzić do szkoły czy zgłaszać się na lekcji), przestaje wychodzić z domu, rezygnuje z dodatkowych aktywności – pogorszenie funkcjonowania dziecka.

Naszą reakcję koniecznie powinny wywołać wyraźne sygnały dyskomfortu zgłaszane przez samo dziecko – dziecko samo zgłasza, że jest mu trudno z jakimś uczuciem.

Rozmowa, empatia, szukanie pomocy

Każdy rodzic zna swoje dziecko najlepiej i potrafi szybko rozpoznać niepokojące sygnały w jego zachowaniu. Często pomaga uważna obserwacja dziecka i ogromnie istotna – rozmowa, próba odkrycia, jaka jest przyczyna problemu. Może w ostatnim czasie w życiu naszej rodziny zaszły poważne zmiany? Może dziecko przeżywa pierwsze zakochanie? Pokłóciło się z kolegą? Poniosło porażkę w zawodach?

Bardzo cenne jest, jeśli rodzic pozostaje w bliskim kontakcie ze swoim dzieckiem, zna jego rozterki, potrafi uważnie wysłuchać, w prostych słowach nazwać emocje dziecka i zaakceptować fakt, że one się pojawiają np. „Widzę, że jesteś rozzłoszczony, co cię tak zdenerwowało? To zrozumiałe, każdy się czasem złości. Jak mogę ci pomóc? Może coś razem wymyślimy?”

Jeśli ocenimy, że emocje naszej pociechy są nadmiernie częste, bardzo silne i utrudniające jej życie, wtedy:

– porozmawiajmy z wychowawcą – dowiemy się, jak sprawa wygląda z jego perspektywy i będziemy mogli wspólnie ustalić plan działania, aby pomóc dziecku;

– zasięgnijmy porady szkolnych pedagogów lub psychologa;

– jeśli dziecko pozostaje pod opieką lekarzy specjalistów np. neurologa lub psychiatry dziecięcego, jest obciążone chorobą neurologiczną, endokrynologiczną itp., zgłośmy nasze obserwacje lekarzowi na najbliższej wizycie.

Spokój rodzi spokój

Zaniepokojony o swoją pociechę rodzic musi najpierw poradzić sobie z własnymi emocjami. Nietrudno jest dać się ponieść nerwom, gdy syn lub córka krzyczy lub niszczy przedmioty, lub też poddać się stresowi, gdy widzi się dziecko smutne, zawstydzone czy zalęknione.

Pamiętajmy jednak, że nie ma problemów nie do rozwiązania. Nie takie emocje straszne, jak je malują. W większości sytuacji świadczą po prostu o dynamice życia i rozwoju dziecka, są nieuniknione, a nawet potrzebne.

A nawet jeśli zaczynają w życiu przeszkadzać, to istnieją sposoby, aby nad nimi popracować.

Emilia Wojcieszczyk, psycholog